Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 16 lat
Nieco wyobraźni


Ravaen Corvael (ID: 311)


  • Ranga: Mieszkaniec
  • Poziom: 102
  • Wiek: 121
  • Rasa: Człowiek
  • Klasa: Paladyn
  • Charakter: Anielski
  • Płeć: Mężczyzna


Profil gracza:

Często odpalam w pracy bo jestem wstrętnym nierobem






Vae victis




***











To nie są opowieści o bohaterach.

Nie znajdziesz tu wielkich czynów, wzniosłych poświęceń ani historii, które ktoś chciałby opowiadać przy ogniu, żeby poczuć się lepiej. Nie ma tu też tragedii, które proszą o współczucie.

To tylko zapiski.

O kimś, kto wybrał życie z mieczem w ręku. Nie z przekonania, nie z powołania. Tak jak piekarz wybiera piec chleb, a kowal kuje żelazo. Po prostu coś trzeba było robić.

I tak zostało.












Człowiek. Pojawił się w mieście bez rozgłosu. Wynajmuje pokój, płaci uczciwie, nie zadaje zbędnych pytań. Nie sprawia kłopotów i najwyraźniej wie, jak ich unikać.

Ma zmęczone oczy. Nie chore, nie nieobecne, raczej takie, które widziały zbyt wiele i nauczyły się nie reagować odruchowo. Spojrzenie często wygląda na odległe, jakby myślami był gdzie indziej, ale gdy rozmowa tego wymaga, potrafi wrócić natychmiast. Wtedy słucha uważnie i trafia w sedno szybciej, niż można by się spodziewać.

Postawa żołnierza, choć bez ostentacji. Ruchy spokojne, kontrolowane. Ubrany prosto, wszystko na nim nosi ślady używania, nie zaniedbania. W tawernie siada tak, by widzieć wejście. Plecami do ściany. Nawyk stary jak służba.

Jest wysoki i dobrze zbudowany, sylwetka wojownika, choć bez zbroi czy oznak oficjalnej służby. Ramiona szerokie, ręce silne, ruchy spokojne, kontrolowane i celowe. Twarz o ostrych rysach, wargi zwykle napięte, jakby uczył się nie uśmiechać bez powodu. Włosy ciemne, średniej długości, zwykle zaczesane do tyłu. Skóra opalona i trochę szorstka od słońca i wiatru, z drobnymi bliznami zdradzającymi dawne walki. Ubrany prosto i schludnie, wszystko nosi ślady używania, nie zaniedbania.

Na pierwszy rzut oka milczący. W rozmowie okazuje się zaskakująco sprawny. Potrafi znaleźć wspólny ton, dobrać słowa, nawet zażartować. Bywa czarujący, jeśli chce. Trudno jednak powiedzieć, ile z tego jest szczere. Czasem wygląda to bardziej jak dobrze odegrana rola niż prawdziwe zainteresowanie rozmówcą. Jakby wiedział, co należy powiedzieć, a niekoniecznie czuł potrzebę mówienia.

Jest w nim spokój człowieka, który zna przemoc wystarczająco dobrze, by nie musieć jej demonstrować.

Jeśli ma jakiś cel, trzyma go dla siebie. A jeśli czegoś szuka, robi to cierpliwie.


***