
Profil gracza:
Często odpalam w pracy bo jestem wstrętnym nierobem
Vae victis
***
To nie są opowieści o bohaterach.
Nie znajdziesz tu wielkich czynów, wzniosłych poświęceń ani historii, które ktoś chciałby opowiadać przy ogniu, żeby poczuć się lepiej. Nie ma tu też tragedii, które proszą o współczucie.
To tylko zapiski.
O kimś, kto wybrał życie z mieczem w ręku. Nie z przekonania, nie z powołania. Tak jak piekarz wybiera piec chleb, a kowal kuje żelazo. Po prostu coś trzeba było robić.
I tak zostało.
Człowiek. Pojawił się w mieście bez rozgłosu. Wynajmuje pokój, płaci uczciwie, nie zadaje zbędnych pytań. Nie sprawia kłopotów i najwyraźniej wie, jak ich unikać.
Ma zmęczone oczy. Nie chore, nie nieobecne, raczej takie, które widziały zbyt wiele i nauczyły się nie reagować odruchowo. Spojrzenie często wygląda na odległe, jakby myślami był gdzie indziej, ale gdy rozmowa tego wymaga, potrafi wrócić natychmiast. Wtedy słucha uważnie i trafia w sedno szybciej, niż można by się spodziewać.
Postawa żołnierza, choć bez ostentacji. Ruchy spokojne, kontrolowane. Ubrany prosto, wszystko na nim nosi ślady używania, nie zaniedbania. W tawernie siada tak, by widzieć wejście. Plecami do ściany. Nawyk stary jak służba.
Jest wysoki i dobrze zbudowany, sylwetka wojownika, choć bez zbroi czy oznak oficjalnej służby. Ramiona szerokie, ręce silne, ruchy spokojne, kontrolowane i celowe. Twarz o ostrych rysach, wargi zwykle napięte, jakby uczył się nie uśmiechać bez powodu. Włosy ciemne, średniej długości, zwykle zaczesane do tyłu. Skóra opalona i trochę szorstka od słońca i wiatru, z drobnymi bliznami zdradzającymi dawne walki. Ubrany prosto i schludnie, wszystko nosi ślady używania, nie zaniedbania.
Na pierwszy rzut oka milczący. W rozmowie okazuje się zaskakująco sprawny. Potrafi znaleźć wspólny ton, dobrać słowa, nawet zażartować. Bywa czarujący, jeśli chce. Trudno jednak powiedzieć, ile z tego jest szczere. Czasem wygląda to bardziej jak dobrze odegrana rola niż prawdziwe zainteresowanie rozmówcą. Jakby wiedział, co należy powiedzieć, a niekoniecznie czuł potrzebę mówienia.
Jest w nim spokój człowieka, który zna przemoc wystarczająco dobrze, by nie musieć jej demonstrować.
Jeśli ma jakiś cel, trzyma go dla siebie. A jeśli czegoś szuka, robi to cierpliwie.
***
|