
Profil gracza:
Znikają hektary lasu,
Padają korony drzew.
Ludzie niszczą mój dom,
Dlatego w sobie mam gniew.
Idę za tobą jak cień
I patrzę na każdy ruch.
Jestem panem tego miejsca,
Przenikam cicho jak duch.
Między starymi dębami,
Tu, gdzie szumią knieje,
Między ciemnymi borami
Cały czas patrząc na ciebie.
Bezszelestnie po mchu,
Który okrywa ziemię,
Mijając totem z konaru,
Jesteś na moim terenie.
Wciągnę cię w głąb,
Naśladując zwierzynę.
Sprawię, że od dzisiaj
Będziesz szanować każdą roślinę.
Jestem Leszy, rogi po korony drzew,
Lepiej uciekaj, gdy nocą usłyszysz wilczy zew.
Daję schronienie zwierzynie tu, gdzie spokój,
Dbam o piękno tego miejsca, które dostrzegasz wokoło.
Ten las to mój dom, jestem jego panem,
Nie przekraczaj progu, gdy wchodzisz ze złym zamiarem.
Ten las to mój dom, lepiej uciekaj już stąd.
Spokój ukrywam w naturze, choć ciągle niszczą go ludzie.
Gdy dywan na wschodzie tworzą pospolite wrzosy,
Gdy słońce się przebija, mienią się w kroplach rosy.
A cóż to jest? To magiczny kwiat paproci.
Nie jest łatwo go tu znaleźć,
Przecież kwitnie tylko w nocy.
Zachowaj ciszę, tak by jeleni nie spłoszyć,
Gdyż stoją przy strumyku, by wodą młode napoić.
Wsłuchaj się w echo, które ma duszę koi,
Zamknij oczy i weź oddech tej leśnej woni.
W przeciwnym razie na nic modły i dary,
Ściągnę na ciebie mrok, tak aby przeszły cię ciary.
Przywołam watahę wilków i kruki czarne jak smoła,
W bagno zmieni się miejsce tutaj, gdzie rosną zioła.
---------------------------------------------------------
Gdzie nie wiodą żadne drogi, wolny wieje wiatr
Dusze tworzą krąg wokół ognia
Wysłuchują słowa modlitw, które spisał czas
Oświetlają myśli jak pochodnia
Gdzie nie wiodą żadne drogi tam panuje ład
Balans, równowaga i harmonia
Odnalazłem źródło wody zakręciłem kran
Ziemia nuci znaną nam melodię
|